Trening funkcjonalny

Trening funkcjonalny, choć rozumiany w różny sposób, może być elementem wypełniającym lukę między rehabilitacją, a fitnessem. Jest to koncepcja pracy z ciałem bazująca na pochodzącym z neurologii zdaniu: „mózg nie zna się na mięśniach , tylko na ruchach”. Oznacza to, że w przeciwieństwie do koncepcji treningu typowo kulturystycznego, w którym dobiera się odpowiednie izolowane ćwiczenia mające aktywować konkretne grupy mięśniowe, uczymy pacjenta wykorzystać potencjał swojego organizmu do wykonania zadania ruchowego. Oznacza to, że podczas ćwiczeń wykorzystuje się ćwiczenia wielostawowe, oparte na podstawowych archetypach ruchowych.

Ćwiczenia te nie imitują czynności codziennych, ale ich wykonanie, w kontrolowanych warunkach sali ćwiczeń, ma za zadanie ułatwić sprostanie codziennym wyzwaniom ruchowym. Siadanie i wstawanie z krzesła, będzie łatwiejsze dzięki przysiadom, podnoszenie przedmiotów z ziemi będzie bezpieczniejsze dla kręgosłupa, dzięki różnym rodzajom martwego ciągu- to najbardziej znane przykłady z praktycznie niewyczerpanego zaplecza ćwiczeń funkcjonalnych. Dodatkowo, gdy opanuje się już technikę ćwiczeń/czynności wprowadza się ich wykonanie w warunkach stresu metabolicznego, co ma sprawić, że wyuczone wzorce ruchowe będą możliwe do wykorzystania nawet w stanie dużego zmęczenia- innymi słowy: nie z zrobimy sobie krzywdy mimo zmęczenia.

Trening funkcjonalny ma również tą unikalną cechę, że gdy pacjent wykonuje złożone zadanie ruchowe, wprawne oko terapeuty czy trenera może wyłowić tzw. słabe ogniwa w łańcuchu kinematycznym, czyli rejony ciała z którymi konieczna jest praca selektywna. Dzięki temu możemy wyizolować słabsze rejony ciała, wzmocnić je w sposób izolowany poprawiając ogólną jakość ruchu.

Należy pamiętać, że coś co jest funkcjonalne dla jednej osoby, nie jest takie dla innej- różnimy się od siebie trybem życia , pracą obowiązkami, zatem jest to rodzaj treningu w znacznej mierze personalizowany.

Być może nie zbudujesz muskulatury Arnolda, nie będziesz sprawny jak gimnastyk sportowy, czy gibki jak gimnastyczki, ale większa sprawność, mniejsze ryzyko kontuzji i mniejsze zmęczenia na co dzień warte są zachodu.